Zatem zastaliśmy kosz z bibułami, kartonami, świecidełkami różnej maści, klejem (co nie klei), kokardkami, pisakami brokatowymi i innymi produktami, dzięki którym poczuliśmy się jak rasowi producenci kartek świątecznych. Z upływem czasu i kolejnymi nadejściami „Artystów” entuzjazm narastał. Wycinaliśmy, rysowaliśmy, kleiliśmy, dziurkowaliśmy. W szale powstało wiele cennych dzieł. Każda kolejna kartka była bardziej wysmakowana – podejrzewam, że około 3 rano – wszystkie kartki byłyby piękne. Niestety skończyliśmy nieco wcześniej.
Wzorem który cieszył się największym wzięciem (i ilością powieleń) był a z pewnością choinka i choinko podobne twory. Tutaj w imieniu wszystkich dziękuję Ewie za stworzenie szablonu. Dzięki niemu kolejne kartki będą symetryczne (wcześniej kilku samozwańców próbowało na własną rękę wyciąć lub namalować świąteczne drzewko). Z pomocą przyszedł także Maciek, którego kartki, jednogłośnie zostały okrzyknięte hitem. Z bólem serca trzeba przyznać, że są nawet podobne do świątecznych kartek!
W międzyczasie przyszła Ola, która zrobiła całkowicie gładką masę solną – zero grudek, zero wyczuwalnych kawałków soli. Po prostu gładka!
Ola – absolwentka ASP stworzyła najpiękniejsze anioły. Towarzystwo się na chwilę podzieliło na tych co mają wyobraźnię przestrzenną i na tych co robią kartki? Tych drugich było zdecydowanie więcej. Dwie blachy aniołków zostały wypieczone. Kilkadziesiąt kartek wyszło spod naszych rąk – mamy nadzieję, że prócz nas, zachwycać nimi będą się także klienci naszego świątecznego kiermaszu.
Z pewnością nie dali byśmy rady gdyby nie Jasiek – źródło naszych inspiracji, wsparcie duchowe i pierwszy recenzent w jednej osobie. Po kilku godzinach jego los podzieliła Karolina, która dołączyła do nas i zasiadła w naszej komisji ds. oceny artystycznej.