Biuro Młodych Fundacji Anny Dymnej Mimo Wszystko - wolontariat - wersja tekstowa


strona główna




Aktualności - | Biuro Młodych - | Nasze twarze - | Do pobrania - | Strefa wolontariusza - | Blogi - | Kontakt - |


27 czerwca - wersja graficzna tekstu

Borys przywitał mnie dzisiaj, siedząc na fotelu i pokazując mi swoje stopki. Domyśliłam się, że chodziło mu oto, żeby go połaskotać, i nie myliłam się – zareagował śmiechem i wielką radością, kiedy to zrobiłam.

Pamiętam, że na początku bałam się tego, jak Borys będzie reagował na obcą osobę. Jego rodzice mówili mi, że chłopiec nie zawsze pozwala, żeby go dotykać. Teraz nie wyobrażam sobie zajęć bez wspólnych łaskotek i wygłupiania się – widać, że Borysowi sprawia to dużą przyjemność. 

Udało mi się też przekonać Borysa do tego, aby zaczął bawić się drewnianymi zabawkami, które przyniosłam mu ostatnio. Wprawdzie jeszcze sam do nich nie podchodzi, ale kiedy podsuwam mu je, potrafi ich używać. Szczególnie podoba mu się bucik i z tego co zauważyłam, to chętnie przeplata sznurek przez dziurki, tylko trzeba go do tego odpowiednio zachęcić. Do drugiej zabawki muszę go jeszcze namawiać – jest ona trochę trudniejsza, trzeba się zastanowić, zanim ustawi się krążek w odpowiednią stronę. Ale myślę, że również to za jakiś czas nie będzie sprawiać chłopcu żadnego problemu.

Cały czas kontynuuję z Borysem grę na instrumentach. Dzisiaj przyniosłam tylko dzwonki chromatyczne, chciałam zobaczyć, jak chłopiec na nie zareaguje. Kiedy przyniosłam je kilka tygodni temu pierwszy raz, Borys nie chciał już grać na żadnym instrumencie. Tym razem, co mnie zaskoczyło, chętnie grał na dzwonkach, zazwyczaj przeciągając pałeczkami po wszystkich dźwiękach. Widać było, że sprawia mu to dużą frajdę. Powtórzył to kilka razy. 

Chłopiec jest bardzo muzykalny i szczególnie wrażliwy na dźwięki. Kiedy jest za głośno lub jakiś dźwięk jest szczególnie intensywny, Borys zatyka sobie uszy, natomiast ładne, delikatne dźwięki bardzo lubi, bo działają na niego uspokajająco. Ostatnio fascynuje go dźwięk, jaki wydają przedmioty rzucane na drewnianą podłogę. Chodzi nie tylko o piłeczkę, którą uwielbia turlać, ale także o inne przedmioty – kiedy mu coś podaję, Borys rzuca to na podłogę i nasłuchuje jakie wyda dźwięki. 

Dużo też dziś graliśmy z Borysem piłką, ostatnio bardzo to lubi, a ja skrupulatnie to wykorzystuję. Kiedy chłopiec chce grać sam, odwracam go delikatnie w moją stronę i proszę, żeby grał razem ze mną i rzucał piłkę w moją stronę. Nie buntuje się specjalnie, ale muszę czasami być cierpliwa i przekonywać go kilka razy, żeby grał ze mną.

Następna wizyta za tydzień.


 


27 czerwca 2009

Zawartość działu

| Kasia i Borys |

| Robimy za Anioły :-) |


|Level Triple-A conformance icon, W3C-WAI Web Content Accessibility Guidelines 1.0| Valid XHTML 1.0!| Valid CSS!|

ostatnia aktualizacja serwisu: 19.05.2012
liczba osób, które odwiedziły nasz serwis: 418.349


Biuro Młodych Fundacji Anny Dymnej Mimo Wszystko - wolontariat - wersja tekstowa
redakcja serwisu

© 2003-2012 Biuro Młodych Fundacji Anny Dymnej Mimo Wszystko - wolontariat - wersja tekstowa.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Przy wykorzystywaniu materiałów wymagane jest podanie źródła.