Dzisiaj największą radość sprawiło mi to, że Borysowi udało się w końcu samodzielnie przeciąć kartkę papieru. Wystarczyło, że ułożyłam mu palce w nożyczkach i trzymałam kartkę, a on całkiem sam naciskał i przecinał papier. Kolejny mały-wielki sukces. Byłam z Borysa bardzo dumna!
Podobnie jak przed świętami trochę czasu spędziliśmy ćwicząc układanie sylab na drewnianym alfabecie – nie sprawiło to Borysowi takiej radości jak ostatnio i trochę protestował, gdy kazałam mu układać poszczególne sylaby, ale jakoś udało nam się przeprowadzić to ćwiczenie do końca. W nagrodę ułożyliśmy jego ulubione puzzle. Dzisiaj Borys dostał ode mnie nowe puzzle z serii „zwierzęta morskie” i od razu zabraliśmy się do ich układania. Ostatnio wielką radość sprawia chłopcu przyporządkowywanie obrazków kategoriami: koty do kotów i psy do psów. Zawsze się strasznie śmieje podczas tego ćwiczenia i z niecierpliwością czeka na swoją kolej w losowaniu. Borys bardzo lubi losować obrazki z naszego czerwonego woreczka i wskazywać rączką czyja teraz kolej. Zauważyłam, że czasami bywa to niebezpieczne, bo są ćwiczenia, w których nie stosujemy naprzemienności i chłopiec ma je wykonywać sam, a on i tak chce pokazywać czyja teraz kolej i losować poszczególne elementy. Wtedy mówię do niego, że teraz ćwiczenie robi „tylko Borys” – mam nadzieję, że po kilku takich powtórzeniach chłopiec zrozumie, że jest część ćwiczeń, które robimy razem na zmianę i część takich, które wykonuje tylko on sam.
Dzisiaj na zakończenie zajęć puściłam Borysowi bajkę o Noddym, który pomagał Świętemu Mikołajowi w rozwożeniu prezentów – bardzo się ona chłopcu podobała i bez problemu wytrzymał dwadzieścia minut w fotelu. Nasze następne spotkanie już jutro, w Nowym Roku.