Dzięki, Ani Kolman, wolontariuszce Biura Młodych Fundacji Anny Dymnej „Mimo Wszystko”, Bartek mógł bezpiecznie przemieszczać się po Krakowie. Zdjęcia wykonywał lustrzanką swojej przewodniczki. Ponieważ robił ich kilkaset, bateria w jego aparacie szybko uległa wyczerpaniu.
– Moje ulubione miejsca to wały wiślane i skałki na Zakrzówku – fotograf zwierzył się dziennikarce „Gazety Wyborczej”. – Lubię tamtędy spacerować, bo choć to prawie centrum miasta, panuje tam cisza. Kraków to miasto skrajności. Z jednej strony głośne, zapełnione turystami, tętniące życiem, z drugiej – bogate w miejsca przytulne, ciche, puste .
Bartosz miał świadomość, że nie wszystkie jego zdjęcia wyszły dobre. Ale niektóre okazały się bardzo ciekawe.
– Pewnie przez przypadek takie wyszły. Ale to nieważne, tak samo jak miejsce w konkursie. Przez te trzy godziny spaceru czułem się jak zdrowa osoba - powiedział.
W Konkursie „Jeden dzień z życia miasta” Bartosz otrzymał wyróżnienie. Gratulujemy sukcesu! A Ani Kolman serdecznie dziękujemy za okazaną pomoc.
Dwa zdjęcia autorstwa Bartosza Sawickiego publikujemy obok.