|
Nawigacja: www.biuromłodych.org / Blogi / Z życia wolontariuszy / Kasia i Borys / 26 czerwca Dzisiaj Borys przywitał mnie roześmiany, siedząc na wycieraczce w przedpokoju. Podał mi rączkę na powitanie i pomaszerowaliśmy razem do pokoju.
Zajęcia wyglądały bardzo podobnie jak te tydzień temu. Borys szybko wykonywał ćwiczenia i nie zastanawiał się zbyt długo nad ich rozwiązaniem. Momentami trudno mu było wysiedzieć na miejscu przez dłuższy czas, ponieważ miał bardzo dobry humor i dawał mi jasno do zrozumienia, że najchętniej by się tylko bawił i gilgotał. Dlatego w przerwach robiliśmy dużo ćwiczeń ruchowych – kręciliśmy się w kółko w rytm muzyki lub skakaliśmy po pokoju. Bardzo ładnie poszedł dzisiaj Borysowi Knill. Już bez problemu wie, co ma zrobić z płytką, którą mu daję przed ćwiczeniami. Oczywiście muszę mu jeszcze trochę pomagać, np. otworzyć kieszeń magnetofonu, albo pomóc we wkładaniu płytki. Borys jest ostatnio bardzo aktywny, chętnie wykonuje ćwiczenia i nie buntuje się, tak jak to kiedyś bywało. Zdarza mu się, że po danej partii ćwiczeń, powtarza samodzielnie wykonywane przed chwilą zadanie. Zwykle jest to klaskanie w ręce. Być może wynika to z tego, że klaskanie pojawia się dosyć często podczas naszych zajęć. Kiedy chłopiec dobrze wykona ćwiczenie, mówię do niego: „Brawo!” i klaszczę, a czasami biorę także jego ręce i klaszczemy razem. Podczas rysowania na tablicy staram się nauczyć Borysa, aby sam otwierał markera, a gdy skończy malować, żeby go zamknął i zmazał rysunek. Cały czas ćwiczymy także rysowanie koła po przerywanych liniach. Chłopiec nie umie jeszcze zrobić tego w pełni samodzielnie, dlatego staram się kierować jego ręką. Podczas dzisiejszych ćwiczeń z wrzucaniem piłek do kosza, dołożyłam Borysowi więcej piłek niż zwykle. Na początku był trochę zdziwiony, ale potem sprawiało mu to ogromną frajdę. Od jakiegoś czasu staram się zwiększać odległość między nim a koszem, do którego wrzuca piłki. Borys jest bardzo sprytny i szybko przesuwa się wtedy do przodu, dlatego myślę, że od następnych zajęć utworzę jakąś linię, np. ze skakanki, która wytyczy wyraźną granicę, jakiej nie będzie mógł przekroczyć. Nasze następne spotkanie już w przyszłą sobotę. |
||||
Data ostatniej aktualizacji: 30.01.2012, godz. 23:34 :: Licznik odwiedzin: 379.916 |
|||||