Wersja tekstowawersja tekstowaKanał RSSRSS


Zaloguj się




Przypomnij hasło
Rejestracja w systemie


Odwiedź inne strony naszej Fundacji:

Fundacja Anny Dymnej Mimo Wszystko
Festiwal Zaczarowanej Piosenki im. Marka Grechuty
Republika Marzeń

Nawigacja: www.biuromłodych.org / Blogi / Z życia wolontariuszy / Kasia i Borys /


3 czerwca

Dzisiejsze zajęcia były najlepszymi zajęciami, jakie nam się z Borysem do tej pory zdarzyły. Wyszłam z nich przepełniona dumą i radością…

Ponieważ  nie widzieliśmy się z Borysem w zeszłą sobotę, umówiłam się z jego rodzicami, że spotkamy się dzisiaj, żeby nie tracić kolejnych zajęć. Okazało się, że był to bardzo dobry pomysł! Chłopiec pracował na zajęciach tak jak nigdy. Szybko wykonywał zadane ćwiczenia i robił to niemal bezbłędnie. Instynktownie odczytywał kolejność zadań i miło było patrzeć, jak kończy jedną czynność, a chwilę później zaczyna następną. Wystarczyło, że pokazałam mu rzeczy do danego ćwiczenia, a on już wiedział, co i jak ma robić. Serce mi się radowało! Zgodnie z zaleceniami Kasi Walaszek, wprowadziłam od dziś jasny podział na czas zadań i czas przerw, który oznajmiam chłopcu dźwiękiem drewnianych kastanietów. To powinno usystematyzować nasze wspólne zajęcia, tym bardziej, że Borys jest szczególnie wyczulony na dźwięki. Z okazji Dnia Dziecka podarowałam chłopcu nowe puzzle dźwiękowe i od razu zaczęliśmy na nich pracować. Zabawka zawiera obrazki przedmiotów domowych, m.in. czajnika, dzwonka do drzwi, garnka, telefonu, obok których znajdują się odpowiadające im przyciski dźwiękowe. Jest to o tyle fajne, że podobne dźwięki Borys słyszy na co dzień w swoim otoczeniu, dlatego wydaje mi się, że szybko nauczy się rozpoznawać te przedmioty. Dzisiaj pomagałam mu w tym ćwiczeniu – kiedy udało nam się włożyć klocek w odpowiednie miejsce, kierowałam jego paluszek na właściwy przycisk dźwiękowy. Borys reagował bardzo pozytywnie na to zadanie i nie protestował podczas jego wykonywania. Po raz pierwszy zauważyłam też dzisiaj, że w czasie układania różnego rodzaju klocków Borys reaguje na słowa: „dobrze” – „źle”, których używam podczas różnych ćwiczeń, mocno akcentując je w jedną lub w drugą stronę. To po raz kolejny wywołało na mojej twarzy uśmiech.

Dzisiejsza sobota była także czasem małych rewolucji w pokoju chłopca. Na ścianach poprzyklejałam zdjęcia rodziców i Borysa (każde na innej ścianie), zawiesiłam je tak, aby znajdowały się one na wysokości wzroku chłopca, aby mógł je spokojnie dotknąć. Wydaje mi się, że taki sposób zaznajamiania się ze zdjęciami będzie lepszy niż oglądanie ich przy biurku, co wywoływało zwykle u Borysa negatywne reakcje. Postanowiłam, że przed końcem każdych zajęć będziemy obchodzili cały pokój i oglądali zdjęcia, a ja będę Borysowi opowiadała, kto na nich jest. Zaskoczyło mnie, że chłopiec dziś nie protestował w czasie tej czynności, wręcz przeciwnie, zatrzymywał się chwilę przy każdym zdjęciu wpatrując się w nie. To nasz kolejny mały sukces! Poukładałam także przedmioty do ćwiczeń, tak, żeby chłopiec miał do nich dostęp. Kolejnym etapem będzie wprowadzenie symboli PCS (Picture Communication Symbols), które służą do porozumiewania się z osobami nie mówiącymi lub nie znającymi pisma. Udało mi się zdobyć wersję demo programu Boardmaker, który służy do tworzenia tablic z takimi symbolami – można je wydrukować i używać do pracy. Będę je wprowadzać Borysowi stopniowo, żeby go nie zrazić. Myślę, że dorósł już na tyle, aby móc na nich pracować. Zobaczymy, jak nam to pójdzie. 

Tutaj można poczytać  więcej na temat programu Boardmaker: http://www.aac.pl/.


Wstecz Drukuj pdf Poleć stronę
Brak komentarzy

Data ostatniej aktualizacji: 30.01.2012, godz. 23:34 :: Licznik odwiedzin: 379.916
2003-2012 Fundacja Anny Dymnej „Mimo Wszystko”