|
Nawigacja: www.biuromłodych.org / Blogi / Z życia wolontariuszy / Kasia i Borys / 8 maja Dzisiaj po raz kolejny przekonałam się, że Borys bardzo lubi ćwiczenia plastyczne i chętnie je wykonuje.
Podobnie jak tydzień temu, Borys był w świetnej formie i wszystkie zajęcia upłynęły nam bardzo szybko. Oprócz cotygodniowych ćwiczeń, które Borys wykonywał bardzo chętnie i nie sprawiały mu one żadnego problemu, dużo czasów poświęciliśmy zadaniom plastycznym. W szafce Borysa odkryłam specjalne farby do malowania rękami. Myślałam, że będę musiała go długo namawiać do ich użycia, ale chłopiec od razu zabrał się do radosnej twórczości. Bardzo szybko zrozumiał moje instrukcje. Najpierw trzeba zanurzyć palec w kubeczku z farbą, a potem rozmazać ją na kartce leżącej na stoliku. Było widać, że sprawia mu przyjemność zanurzanie rąk w farbach, a potem odbijanie ich na kartce. Z radością patrzyłam, jak z zapałem maluje swoje małe dzieło. Gdy Borys skończył, oboje wyglądaliśmy jak prawdziwi artyści. Nasze ręce mieniły się od farb we wszelkich możliwych kolorach. Musieliśmy się oboje udać się do łazienki i umyć ręce. Po raz pierwszy chyba zdarzyło się, żebyśmy wyszli z pomieszczenia w trakcie zajęć, dlatego chłopiec po umyciu rąk nie chciał wrócić do pokoju. Minęło kilka minut, zanim udało mi się go do tego przekonać. Chwilę później z chęcią zabrał się do wykonywania pozostałych zadań. Dzisiaj także układaliśmy puzzle i budowaliśmy wieżę z klocków. Borys był podczas tych zajęć bardzo aktywny i potrafił skupić się na konkretnym zadaniu. Ponieważ zauważyłam ostatnio, że Borys żywo interesuje się tym, co się dzieje za oknem, poświęciliśmy dziś trochę czasu na obserwowanie tego, co się działo na zewnątrz. Przejeżdżające samochody i przelatujące ptaki były pretekstem do ćwiczenia nazw przedmiotów i dźwięków przez nie wydawanych. Zauważyłam, że od jakiegoś czasu Knill nie sprawia Borysowi żadnego problemu. Chłopiec lubi nawet sobie poleżeć po skończonych ćwiczeniach na plecach i wtedy jest to zwykle okazja do masażu. Dzisiaj Borys próbował samodzielnie grać na flecie i organkach – tak jak ostatnio podchodził do tych instrumentów bardzo sceptycznie, ale pozwolił, żebym przytknęła mu je do ust. To naprawdę spory sukces! Chłopiec nie potrafi jeszcze dmuchnąć tak, żeby wydać dźwięk, ale wierzę, że z czasem opanuje również i tę umiejętność. Nasze następne spotkanie już w przyszłą sobotę. |
||||
Data ostatniej aktualizacji: 30.01.2012, godz. 23:34 :: Licznik odwiedzin: 379.916 |
|||||