Wersja tekstowawersja tekstowaKanał RSSRSS


Zaloguj się




Przypomnij hasło
Rejestracja w systemie


Odwiedź inne strony naszej Fundacji:

Fundacja Anny Dymnej Mimo Wszystko
Festiwal Zaczarowanej Piosenki im. Marka Grechuty
Republika Marzeń

Nawigacja: www.biuromłodych.org / Blogi / Z życia wolontariuszy / Kasia i Borys /


19 września

Po ponad miesięcznej przerwie spotkaliśmy się z Borysem. Bardzo się za nim stęskniłam i niecierpliwie czekałam na dzisiejszą sobotę. Przed spotkaniem zastanawiałam się, jak Borys na mnie zareaguje i czy mnie pozna…

Borys ładnie się ze mną przywitał i bez problemu poszedł do swojego pokoju, w którym mieliśmy mieć zajęcia. Droga do pokoju prowadziła po dość stromych schodach – wzięłam więc Borysa za rączkę i licząc poszczególne stopnie, dotarliśmy do celu. Układ miejsca różnił się od poprzedniego, ale były tu wszystkie dawne zabawki chłopca i – co najważniejsze – jego stolik do ćwiczeń. Borys bez problemu odnajdował się w nowym miejscu.

Uznałam, że dzisiaj spędzimy większość czasu na zabawie i różnych ćwiczeniach fizycznych, aby chłopiec z powrotem przyzwyczaił się do mnie. Było dużo gilgotania, ganiania się, ćwiczenia różnych części ciała i nazywania ich. Co ciekawe, Knill prawie nie sprawił Borysowi problemów, pomimo tak długiej przerwy. Trudno mi powiedzieć, czy chłopiec mnie poznał, ale bardzo często mi się przyglądał i żywo reagował na moje słowa. Okazało się, że potrafi skupić wzrok przez kilka sekund na jednej rzeczy, uważam to za duży sukces. 

Borys ma w swoim pokoju kręcący się fotelik, w którym bardzo lubi przesiadywać. Kiedy zaczynał się w nim kręcić, pytałam: „gdzie jest Borys?” i gdy się zatrzymywał, łapałam go
i mówiłam „ tu jest Borys”. Chłopiec zwykle się wtedy śmiał. To bardzo dobre ćwiczenie na kształtowanie własnego „ja”. Mam nadzieję, że kiedyś nadejdzie moment,
w którym Borys odpowie: „tutaj jestem”.

Odkryłam w pokoju chłopca małe organki z piosenkami dla przedszkolaków. Spędziliśmy kilka minut na graniu piosenki Stary niedźwiedź mocno śpi. Borysowi chyba się podobało, bo siedział obok mnie przez dłuższy czas i słuchał. Sam nie chciał grać, ale piosenka wyraźnie go zainteresowała, zwłaszcza, że starałam się pokazywać niektóre słowa w niej zawarte.

W otoczeniu Borysa zaszło wiele zmian – przeprowadzka do nowego domu, przyjście na świat siostrzyczki i codzienne wizyty w przedszkolu. Chłopiec znosi to bardzo dzielnie, widać, że ma coraz większy kontakt z otoczeniem. Mam nadzieję, że będę mu mogła w tym wszystkim jakoś pomóc...


 


Wstecz Drukuj pdf Poleć stronę
Brak komentarzy

Data ostatniej aktualizacji: 30.01.2012, godz. 23:34 :: Licznik odwiedzin: 380.116
2003-2012 Fundacja Anny Dymnej „Mimo Wszystko”