Wersja tekstowawersja tekstowaKanał RSSRSS


Zaloguj się




Przypomnij hasło
Rejestracja w systemie


Odwiedź inne strony naszej Fundacji:

Fundacja Anny Dymnej Mimo Wszystko
Festiwal Zaczarowanej Piosenki im. Marka Grechuty
Każdy ma swoje Kilimandżaro

Nawigacja: www.biuromłodych.org / Blogi / Z życia wolontariuszy / Kasia i Borys /


3 sierpnia

Podczas dzisiejszych zajęć Borys bardzo mnie zaskoczył i kiedy wracałam popołudniu do domu, nie mogłam przestać o nim myśleć…

Na dzisiaj przygotowałam dla Borysa makaron w różnych kolorach. Miałam nadzieję, że pomału uda mi się go nauczyć rozróżniania poszczególnych kolorów makaronu. Nie sądziłam jednak, że nastąpi to już dzisiaj… Okazało się, że kiedy Borys przekona się do czegoś, potrafi naprawdę ładnie pracować. Bez problemu wybierał spośród rozrzuconego makaronu ten, który miał kolor czerwony i wrzucał go do pojemnika. Trwało to kilka minut, jak zwykle po pewnym czasie chłopiec znudził się tym zajęciem, ale udało mi się go przekonać, żeby wykonał zadanie do końca. Udało się! W nagrodę zjedliśmy małą przekąskę. Byłam 

z Borysa bardzo dumna. Po rozmowie z jego mamą okazało się, że chłopiec na innych zajęciach miał ćwiczenia z rozróżniania kolorów i dzisiaj potrafił swoją wiedzę doskonale wykorzystać. Postaram się na następne zajęcia przygotować podobne ćwiczenia i skupić się przez jakiś czas właśnie na kolorach. Borys to inteligentny chłopiec i na pewno poradzi sobie
z nieco trudniejszymi zadaniami.

Podczas całych zajęć Borys był bardzo aktywny. Nie sprawiał problemów przy Knillu i ładnie bawił się ze mną piłką, odrzucając ją prawie za każdym razem. Dużo czasu spędziliśmy na wspólnym masowaniu i gilgotaniu się. Wykorzystuję te chwile, żeby uczyć Borysa poszczególnych części ciała i ćwiczyć jego koncentrację. Zrobiona z moich rąk pszczółka, siada chłopcu co jakiś czas na ręce, nodze lub brzuszku, cały czas bzycząc. Zabawa sprawia Borysowi ogromną radość, a oprócz tego wymaga skupienia i obserwowania cały czas mojej ręki. Połączenie przyjemnego z pożytecznym zawsze się sprawdza.

Nasze następne spotkanie dopiero za kilka tygodni. Jutro wyjeżdżam na upragnione wakacje, a Borysa z rodzicami czeka przeprowadzka do nowego domu. Mam nadzieję, że we wrześniu znowu się spotkamy.

 


Wstecz Drukuj pdf Poleć stronę
Brak komentarzy

Data ostatniej aktualizacji: 30.01.2012, godz. 23:34 :: Licznik odwiedzin: 380.116
2003-2012 Fundacja Anny Dymnej „Mimo Wszystko”