|
Nawigacja: www.biuromłodych.org / Blogi / Z życia wolontariuszy / Kasia i Borys / 8 maja Dzisiejsze spotkanie minęło bardzo spokojnie i bez większych problemów – Borys momentami najchętniej leżałby na dywanie i nic nie robił, ale jakoś udawało mi się go zainteresować różnymi zabawami.
Akurat dzisiaj Borys był chętny, żeby wykonać Knilla i nawet po skończonej sesji leżał jeszcze przez jakiś czas na mnie i mogłam go masować po całym ciele. Zauważyłam, że chłopiec bardzo lubi, jak się go masuje i czasami to najchętniej spędziłby tak całe zajęcia. Kiedy ja przestaję go na chwilę masować, on często bierze wtedy do rączek kulę od masażu i sam zaczyna jeździć nią po swoich rączkach i nóżkach. Podczas dzisiejszych zajęć ciekawy był moment, kiedy po skończonym Knillu, Borys zaczął sam masować rękami swoją główkę, tak jak to wcześniej robił ze mną. Po raz pierwszy wtedy zauważyłam, żeby chłopiec samodzielnie robił to, o co wcześniej prosił go głos z płyty – było to dla mnie bardzo przyjemne uczucie, gdyż okazało się, że chłopiec przyzwyczaił się do tych ćwiczeń. Jak zwykle oglądaliśmy także jego ulubiony odcinek Noddy’ego „Magiczny proszek”. Zauważyłam pewne zmiany w sposobie oglądania bajek przez Borysa. Na początku chłopiec przeżywał bajkę po swojemu – chodził po pokoju, wykonywał specyficzne ruchy rączkami. Od pewnego czasu siedzi spokojnie na miejscu, jest jakby bardziej skupiony na bajce i od czasu do czasu patrzy się na mnie, jakby kontrolował, czy ja też oglądam. Wcześniej się to nie zdarzało. Jest to efekt tego, że chłopiec ma coraz większy kontakt z otoczeniem i nie zamyka się tylko w swoim świecie. Kiedy ćwiczyliśmy nazwy różnych przedmiotów i pokazywałam mu kolorowe ilustracje, chłopiec na widok kilku rzeczy zaczynał gaworzyć po swojemu. Mam nadzieję, że nadejdzie taki moment, kiedy uda się Borysowi nazwać któryś z obrazków. Czekam na to cierpliwie. |
||||
Data ostatniej aktualizacji: 30.01.2012, godz. 23:34 :: Licznik odwiedzin: 380.116 |
|||||