Wersja tekstowawersja tekstowaKanał RSSRSS


Zaloguj się




Przypomnij hasło
Rejestracja w systemie


Odwiedź inne strony naszej Fundacji:

Fundacja Anny Dymnej Mimo Wszystko
Festiwal Zaczarowanej Piosenki im. Marka Grechuty
Każdy ma swoje Kilimandżaro

Nawigacja: www.biuromłodych.org / Blogi / Z życia wolontariuszy / Kasia i Borys /


21 marca

Na powitanie Borys podał mi rączkę, ale potem nie był zbyt chętny, żeby pójść ze mną do pokoju, a nawet przez chwilę popłakał sobie.

Dzisiejsze zajęcia nie należały do najłatwiejszych. Borys bardzo szybko nudził się kolejnymi zabawami, dużo czasu spędzał, biegając od ściany do ściany. Ogromną przyjemność sprawiały mu łaskotki, ale potem zupełnie nie chciał wracać do poprzednich zabaw, tylko najchętniej cały czas leżałby na kanapie. Oczywiście jak zwykle bardzo chętnie czytał książeczkę z alfabetem i przerzucał ryż do pojemnika, ale w ogóle nie był zainteresowany zabawą klockami, czy elektroniczną książeczką z alfabetem. Pomimo tych wszystkich trudności, mogłam zauważyć, że Borys ma tak jak poprzednio duży kontakt ze światem zewnętrznym i kilka razy patrzył na mnie, jakby obserwował, co robię. Wydaje mi się, że jest to bardzo duży postęp, patrząc na to, jak chłopiec zachowywał się i reagował kilka miesięcy temu, gdy zaczynaliśmy zajęcia.

To spotkanie było dla mnie dość trudne. Borys poznał mnie już dość dobrze i przyzwyczaił się do mojej osoby, dlatego na tym etapie naszej znajomości zapewne sprawdza, co może robić, i na co będę mu pozwalać, a czego nie będzie mu wolno. Kilka razy podczas zajęć chłopiec podchodził do drzwi, sprawdzając, czy może już wyjść. Zastanawiam się, czy nie jest to przypadkiem sygnał dla mnie, że powinnam coś zmienić w naszych zajęciach 
i pomyśleć o jakiś nowych zabawach. Zobaczymy, jak będzie w przyszłym tygodniu...


Wstecz Drukuj pdf Poleć stronę
Brak komentarzy

Data ostatniej aktualizacji: 30.01.2012, godz. 23:34 :: Licznik odwiedzin: 380.116
2003-2012 Fundacja Anny Dymnej „Mimo Wszystko”