|
Nawigacja: www.biuromłodych.org / Nasze twarze / Kazimierz Niemierka Kazimierz Niemierka (ur. 1940) – jest doktorem nauk o kulturze fizycznej, absolwentem wrocławskiej AWF, obecnie emerytem. Nadal pozostaje aktywny zawodowo, prowadzi wykłady w Wyższej Szkole Zarządzania i Przedsiębiorczości w Wałbrzychu w zakresie wychowania fizycznego i rehabilitacji. Pochodzi z Podlasia ze szlacheckiej wsi Niemierki. Większą część życia spędził w górniczym Wałbrzychu.
Trzy lata temu przeprowadził się z żoną do Krakowa. Pisze książki i wiersze, działa w świecie sportu i w osiedlowej amatorskiej grupy poetyckiej. Prowadzi niewielki gabinet masażu. Dumny dziadek Antoine’a i Alessandro oraz wnuczek Marty i Hani. O tym, czym jest dla Niego wolontariat: Spełnieniem, radością, kontynuacją poprzednich działań z osobami niepełnosprawnymi. O wolontariacie w Fundacji „Mimo Wszystko”: Wolontariuszem w Biurze Młodych Fundacji Anny Dymnej „Mimo Wszystko” jestem od maja 2008 roku. Pracy społecznej poświęcałem się także jeszcze w czasach, kiedy byłem w pełni czynny zawodowo. Teraz, gdy jestem emerytem, wolontariat jest dla mnie fantastycznym sposobem na wypełnienie wolnego czasu. W Fundacji Anny Dymnej panuje wspaniała atmosfera, a to dla mnie także rzecz motywująca do działania. O wolontariacie poza Fundacją „Mimo Wszystko”: Mam duszę artysty i społecznika. W latach szkolnych i studenckich aktywnie działałem w kabaretach. Czynnie uprawiałem biegi długie i maratony(w KS Górnik Wałbrzych i I-logowy AZS Wrocław. Teraz działam w Towarzystwie Przyjaciół Grębałowa oraz w Klubie „Dukat”, w zespole teatralnym „Poetica”. Jestem też członkiem zarządu Klubu Sportowego „Grębałowianka” na terenie Nowej Huty, a w PTSM zajmuję się organizacją kursów wychowawców i kierowników kolonii dla dzieci i młodzieży szkolnej. W poprzedniej pracy w górniczym Wałbrzychu współpracowałem z Fundacja „Świat na Tak.” Byłem też kierownikiem Ośrodka Sportowo-Rehabilitacyjnego kopalni „Victoria” w Radzyniu nad Jeziorem Sławskim. Prowadziłem tam m.in. obozy żeglarskie. W tymże ośrodku, wspólnie z Panem Bogusławem Sobczukiem, założyliśmy obóz nauki jazdy konnej dla studentów krakowskiej PWST i łódzkiej filmówki”. Teraz tych jeźdźców i amazonki widzę w serialach i teatrach. O tym, dlaczego ludzie powinni sobie wzajemnie pomagać: W obecnym, zwariowanym świecie i szybkim tempie życia istnieje konieczność popatrzenia także na innych i, w razie potrzeby, należy przybywać im z pomocą. O niezwykłościach swojego wolontariatu: Doświadczyłem wielu niezwykłych rzeczy i ciągle ich doświadczam. Bardzo podobał mi się artykuł naszej młodej wolontariuszki Małgorzaty Durbajło, dziennikarki „Gazety Krakowskiej”, która, z okazji Dnia Dziadka, opisała ciepło moje wnuki i mnie, co wzbudziło radość i nieco „zazdrości” u pozostałych dziadków w rodzinie, we Włoszech i we Francji. Uczę się od innych (nie wstydzę się tego), że i na siebie trzeba popatrzeć krytycznie a co najmniej z refleksją. Niezrównanymi nauczycielami są dla mnie w Fundacji nasi Przyjaciele, rzekomo mniej sprawni. W szczerości, prawdzie, bezpośredniości biją nas na głowę. Niezwykłą postacią dla mnie jest też Pierwsza Wolontariuszka, czyli Pani Ania Dymna – żeby umieć tak cierpliwie wysłuchać drugiego człowieka, jak ona to czyni. Zawsze wybałuszam oczy, gdy nasza Pierwsza Wolontariuszka trafnie wyda ściszoną puentę z tych rozmów. O tym, co lubi: Lubię poezję, kabaret, obserwację świata, ciekawych ludzi , sport. Uwielbiam też leczenie śmiechoterapią. Od lat przyjaciele mają mnie za wspaniałego humorystę (nawet gdy w życiu nie było mi „do śmiechu”). O swoim marzeniach: Marzę, aby na obozie letnim, na przykład „Lubiatowo 2011”, wspólnie z innymi Wolontariuszami, ułożyć tekst „Hymn wolontariatu Fundacji Pani Anny Dymnej »Mimo Wszystko»”. Melodia – to zadanie dla innego fachowca. Pragnę też współuczestniczyć w pisaniu dalszego ciągu monografii Fundacji, gdyż 10-lecie jej istnienia zbliża się bardzo szybko. No i żeby przedmiot leczenia śmiechem na dobre zagościł w dydaktyce polskich uczelni, dla dobra coraz bardziej zestresowanego społeczeństwa. Nie mam samochodu przez co mijane widoki nie umykają mi szybko z pamięci, która oby trwała wraz ze zdrowiem jak najdłużej. |
||||||
Data ostatniej aktualizacji: 19.05.2012, godz. 17:13 :: Licznik odwiedzin: 417.296 |
|||||||